...................................KROPECZKA
....................14 lat gospodyni gniazda głównego w Klekusiowie
..........Sezon 2025 zaczynał się wyjątkowo, dosyć wcześnie już 22 marca z zimowiska powróciła nasza wspaniała gospodyni gniazda głównego Kropeczka i zaledwie niespełna trzy godziny po niej Kleks.
Szczęśliwe powroty naszej najważniejszej bocianiej pary dawały nadzieję na dalsze radosne wydarzenia w rozpoczynającym się jubileuszowym, piętnastym już sezonie
Kolejne dni przyniosły wiele pozytywnych chwil, cieszyliśmy się ze znoszonych przez Kropeczkę jajek, a po okresie inkubacji nastały cudne chwile narodzin bocianiego życia, gdy na świecie pojawiły się trzy bocianiątka.
Radość niestety nie trwała długo, ku naszej ogromnej rozpaczy, strasznemu wypadkowi uległa Kropeczka, w wyniku którego, po pięciu dniach walki o jej zdrowie i życie niestety odeszła.
Był to ogromny cios dla wszystkich, posypało się wszystko co mogło być zaplanowane, a sezon 2025 właściwie był dopiero na początku drogi …
..........Musieliśmy pożegnać się z Kropeczką ... niezwykłą bocianicą, 14 - letnią gospodynią gniazda głównego, której dzieje związane z Klekusiowem sięgają roku 2012. To kawał czasu i wiele niezapomnianych chwil, a nasza Kropeczka zasługuje na przypomnienie niesamowitych, czasem niewiarygodnych wydarzeń, których była główną bohaterką.
……….
..........* Sezon 2012 *
* Pierwszy bociani sezon 2011 roku w Klekusiowie dostarczył wiele niezapomnianych emocji, a wierni fani z łezką w oku obserwowali kończący sezon odlot na zimowisko bocianiej pary Klekotki i Klekusia oraz ich jedynego potomka Tymusia.
Te niesamowite przeżycia powodowały, iż z początkiem kolejnego sezonu 2012 roku z wielkim zainteresowaniem oczekiwaliśmy na szczęśliwy powrót pary gospodarzy gniazda, licząc na podobne ciekawe wydarzenia.
* Sezon 2012, zaczął się wraz z powrotem Klekotki 9 kwietnia, Klekuś powrócił nieco później dopiero 17 kwietnia. Nie mogąc doczekać się na ubiegłorocznego partnera, Klekotka znalazła innego partnera w oddalonym około 7 km od Klekusiowa w miejscowości Łąka.
Klekuś pozostał sam, ale nie zamierzał by stan ten trwał zbyt długo, odfruwał więc na poszukiwania nowej partnerki.
28 maja po czterech dniach nieobecności powrócił z bocianicą, którą wkrótce otrzymała imię Nowa.
……….
Jeszcze tego samego dnia Nowa musiała stoczyć walkę o gniazdo z Klekotką, która mimo, iż gniazdowała gdzie indziej, odwiedzała Klekusia i nie podobało jej się, że ktoś usiłuje zająć jej miejsce
……….
Para przygotowywała gniazdo do lęgu, podejmowała starania o jajka, ale niestety takowe już w tym sezonie nie pojawiły się. Klekuś i Nowa nie mając obowiązków związanych z odchowaniem piskląt, często opuszczały Klekusiowo na dłużej.
27 sierpnia o godzinie 7:56 para opuściła Klekusiowo podążając na zimowisko
..........* Sezon 2013 *
Najradośniejszym dniem początku wiosny 2013 roku był 12 kwiecień, kiedy to z dalekiego zimowiska powrócił Klekuś, jednak coś niepokojącego było w zachowaniu gospodarza gniazda, bowiem w dzień przebywał na gnieździe, a na nocleg odfruwał.
22 kwietnia Klekuś pojawił się z samicą i jak się okazało, była to jego ubiegłoroczna partnerka Nowa.
……….
Od tej pory bociania para pojawiała się regularnie w Klekusiowie, ale na nocleg opuszczała gniazdo. Bociany zostały wytropione w Łące, gdzie wybrały gniazdo na tegoroczny lęg.
Nie był to sezon szczęśliwy dla Klekusia i Nowej, nie wiadomo ile para miała jajek, ile wykluło się piskląt, wiadomo jednak, że żadne bocianiątko nie przeżyło, a przyczyną niepowodzenia były niekorzystne warunki atmosferyczne.
……….
Po stracie lęgu od 14 lipca, para Klekuś i Nowa przeniosła się do gniazda głównego w Klekusiowie i nie mając obowiązków związanych z opieką nad pisklętami wiodła spokojne życie, odwiedzając różne ciekawe i atrakcyjne miejsca
……….
Stąd też 29 sierpnia bociany odfrunęły na zimowisko, ale z pewnymi perturbacjami …
Wczesnym rankiem o godzinie 6:07 obydwa bociany odfrunęły
……….
Jednak o godzinie 9:24 Nowa wróciła sama do gniazda.
Pobyła do godziny 10:35 i ponownie już definitywnie odfrunęła.
..........* Sezon 2014 *
W tym sezonie pierwsza z zimowiska już 31 marca powróciła Nowa, ale była przepędzana przez gniazdującą już od 27 marca Klekotkę i jej ubiegłorocznego partnera Klekota, który dołączył do niej 28 marca. Nowa opuściła więc Klekusiowo. Klekotka z partnerem jednak nie pozostała w Klekusiowie, wybrała inne gniazdo, jak się wkrótce okazało w pobliskiej Szczytnicy.
4 kwietnia pojawiła się Nowa, zajęła się porządkowaniem gniazda, przepędzała pojawiającą się na żerowanie Klekotkę z Klekotem, ale nie mogąc doczekać się partnera Klekusia, 9 kwietnia ponownie odfrunęła.
Po dwóch jej nieobecności, 11 kwietnia z zimowiska powrócił Klekuś, zaraz za nim także przyfrunęła Nowa.
Para jednak opuściła Klekusiowo, została jednak namierzona przez Gospodarza w gnieździe w Łące. Bociany nocowały czasem w Łące, czasem w Klekusiowie, przygotowywały obydwa gniazda do lęgu, nie mogły zdecydować się na wybór tego właściwego.
Pomógł w tym z pewnością obcy bocian, który pojawił się 17 kwietnia wyrażając ochotę na przejęcie gniazda. Klekuś stoczył z nim walkę, przepędził intruza, ale podczas gdy pofrunął do Łąki, obcy samiec pojawił się ponownie i podejmował próby kopulacji z Nową, jednak nie bardzo mu to wychodziło, zapewne był młodym niedoświadczonym samcem. Intruz "uprzykrzał" żywot Klekusia i Nowej nie tylko w Klekusiowie, ale także i w Łące, w końcu para zdecydowała i wybrała gniazdo w Klekusiowie.
……….
* 23 kwietnia po godzinie drugiej w nocy Nowa zniosła pierwsze jajo, sprawa z gniazdem została definitywnie wyjaśniona, lęg zaczął się w Klekusiowie, a Nowa w sumie złożyła pięć jajek, z których wykluło się pięć piskląt, jednak czwarte pisklę z niewiadomych przyczyn odeszło po kilku godzinach od wyklucia.
Pierwsze jajko Nowej /Kropeczki/ zniesione w Klekusiowie
……….
Nowa otrzymała inne imię, Kropka, ponieważ pod lewym okiem miała ciemny punkcik.
……….
..........* 21 czerwca 2014 roku Kropeczka została zaobrączkowana, na lewą nogę otrzymała ELSĘ GP704 na prawą nogę obrączkę zieloną plastikową Z5384
Zaobrączkowanie dorosłej samicy z naszego gniazda było zaplanowane i przygotowywane od kilkunastu dni wspólnie z ornitologiem dr Marcinem Tobółką. Zwabienie i przytrzymanie jej było wykonane w delikatny , mało stresujący sposób i na bardzo krótki moment. Kropeczka podczas obrączkowania została także zmierzona i zważona, jej waga to 3.900 kg, dość duża jak na dorosłą samicę. Obrączkowanie nie zakłóciło trybu życia i karmienia młodych bocianków.
……….
Cztery bocianiątka szczęśliwie dorosły i 20 sierpnia opuściły Klekusiowo podejmując jesienną migrację.
Kropeczka i Klekuś opuściły gniazdo 25 sierpnia, jednak Kropeczka po czterech godzinach wróciła.
Kropeczka pozostała jeszcze do 27 sierpnia i również odfrunęła.
..........* Sezon 2015 *
Tegoroczny sezon zapoczątkowała swym powrotem 10 kwietnia Kropeczka, ale razem z nią pojawił się obcy bocian.
Po czterech dniach 14 kwietnia powrócił Klekuś i na początek musiał przepędzić intruza.
……….
Para Kropeczka i Klekuś wiodła spokojne życie, przygotowując się do lęgu i korzystając z uroków przyjaznych zakątków, między innymi oczka.
……….
Kropeczka złożyła w tym sezonie pięć jajek, wykluło się także pięć piskląt, jednak, nie wszystkie mogły odfrunąć na zimowisko. Czwarte w kolejności klucia pisklę Tara, w 76 dniu życia zginęła w kolizji z linią energetyczną.
..........
26 sierpnia para Kropeczka i Klekuś podążyła na zimowisko.
..........* Sezon 2016 *
Wydarzenia tegorocznego sezonu lęgowego potoczyły się nie tak jak byśmy sobie tego życzyli.
Dosyć długo czekaliśmy na powrót Kropeczki, a nasza bocianica pojawiła się w Klekusiowie dopiero 21 kwietnia, niestety sezon był już na etapie wysiadywania pięciu złożonych jajek.
Jak do tego doszło
Wszystko zaczęło się 2 kwietnia powrotem Klekusia, a krótko po nim pojawiła się obca bocianica, którą Klekuś zaakceptował i przyjął do gniazda.
Między parą zaczęło się wszystko pomyślnie okładać i pojawiły się jajka. Tola, tak została nazwana nowa partnerka Klekusia złożyła w sumie pięć jajek, z którym wykluły się cztery pisklęta.
Powrót Kropeczki wniósł sporo niepokoju i wiele dramatyzmu, bocianice walczyły o gniazdo, strach było patrzeć na deptane chwilami jajka.
Determinacja obu samic była ogromna, jednak trwający już leg jeszcze bardziej motywował Tolę
……….
Kropeczka jednak nie miała zamiaru zbyt łatwo oddać pola rywalce, pojawiła się ponownie, ale i tym razem musiała opuścić gniazdo.
Kropeczka powracała jeszcze trzykrotnie, jednak za każdym razem Tola przy pomocy Klekusia była w lepszej sytuacji i Kropeczka niestety w końcu zmuszona była odpuścić.
Był to niestety sezon bez Kropeczki.
..........* Sezon 2017 *
..........Kolejny sezon w Klekusiowie zaczął się znowu burzliwie.
Kropeczka powróciła z zimowiska 8 kwietnia, ale nie wylądowała od razu w gnieździe, krążyła nad głowami znajdującej się w nim już pary. Był to Klekuś, który powrócił 1 kwietnia oraz jego pierwsza partnerka Klekotka. Ta bocianica przybyła wprawdzie do gniazda w Szczytnicy, jednak po powitaniu z Kleo podążyła na odwiedziny Klekusiowa i widząc samotnego Klekusia przyłączyła się do niego. Przyfrunął także Kleo, ale został przepędzony przez parę i powrócił do swego gniazda w Szczytnicy.
Niewiele myśląc Kropeczka odfrunęła i wkrótce pojawiła się u boku Kleo w szczytnickim gnieździe.
……….
W obydwu gniazdach były pary i można by rzec, że sezon rozpoczęty, jednak bocianice miały inne pomysły na tegoroczny lęg. Wkrótce zmieniły się w gniazdach, Klekotka zajęła miejsce u boku Kleo w szczytnickim gnieździe, a Kropeczka u doku Klekusia.
……….
Para zaczęła przygotowania do lęgu i 14 kwietnia Kropeczka złożyła pierwsze jajko, w sumie było ich pięć, wykluło się także pięć piskląt. Najmłodsze pisklę rozwijało się nieco wolniej, w związku z czym zostało zabrane na kurację wzmacniającą do Ośrodka i w dniu obrączkowania pisklę powróciło do gniazda.
……….
Po raz pierwszy w Klekusiowie nastąpiła adopcja, pod opiekę Kropeczki i Klekusia doszedł szósty bocianek, a było to pisklę wyklute w pobliskim Goliszowie. Podczas gdy Gospodarz obrączkował w tym gnieździe bociany, okazało się, że jeden z maluchów jest słabszy, dlatego też został zabrany by doszedł do zdrowia.
Maluch został zaakceptowany przez Kropeczkę i Klekusia, a także przez pisklaki.
……….
Bociania para dzieliła swoje obowiązki w odchowywaniu piskląt, gdy Klekuś opiekował się potomstwem, wspaniała mama Kropeczka podążała na poszukiwania pokarmu.
……….
Szóstka młodych bocianków osiągnęła dorosłość i wszystkie podążyły na zimowisko, 27 sierpnia na daleką migrację pofrunęła Kropeczka i Klekuś.
..........* Sezon 2018 *
Początek kolejnego sezonu znowu zaskakujący.
6 kwietnia, wielka radość z powitania powracającej z zimowiska Kropeczki, ale bocianica miała od razu niemały problem.
……….
W gnieździe był już Klekuś oraz nowa partnerka, młoda bocianica wyleczona w ORDZ Klekusiowo, Myśliczka, która została jednak bardzo szybko przepędzona przez Kropeczkę.
……….
Bociania para Kropeczka i Klekuś zajęła się przygotowaniami do lęgu, 12 kwietnia pojawiło się pierwsze jajko, w sumie Kropeczka złożyła pięć jajek, wykluło się także pięć piskląt.
……….
W tym sezonie po raz drugi nastąpiła adopcja pisklaczka, podczas obrączkowania do rodziny Kropeczki i Klekusia dołączył szósty bocianek.
Cała szóstka młodzików zdrowo dorastała, pod troskliwą opieką rodziców.
……….
W pierwszą jesienną migrację podążyła jednak tylko piątka młodych bocianków, jeden z dwójki najstarszych zginął niestety w kolizji z linią energetyczną między budynkami na terenie Tomaszowa.
Nasza para Kropeczka i Klekuś 26 sierpnia pofrunęła na zimowisko.
* Ciekawostka – Kropeczka w odwiedzinach w Szczytnicy
Pod dłuższą nieobecność bocianicy Myśliczki, partnerki Kleo i matki dwójki piskląt, gniazdo odwiedziła Buba, za nią podążyła także Kropeczka, przeganiając ją z gniazda, sama również po krótkiej wizycie odfrunęła.
……….
..........* Sezon 2019 *
Ten sezon zapoczątkowała swoim wczesnym powrotem z zimowiska Kropeczka. Gospodynię gniazda głównego powitaliśmy już 23 marca.
……….
27 marca Kropeczka nie była już sama, ale jej partnerem niestety nie był Klekuś, lecz dwuletni niemiecki bocian podróżujący zapewne w swoje strony, który postanowił na krótko odpocząć jeszcze na polskiej ziemi w gościnnym Klekusiowie.
……….
Na szczęście, 30 marca niemiecki bocian opuścił Klekusiowo, a w tym samym dniu pojawił się Klekuś, witany serdecznie przez swoją partnerkę Kropeczkę.
……….
Od 7 kwietnia zaczął się czas składania jajek, w sumie Kropeczka złożyła pięć jajek.
Z wszystkich zniesionych jaj wykluły się bocianiątka.
Odpowiednia opieka obojga rodziców pozwoliła dorosnąć całej piątce i wyfrunąć z gniazda, jednak w pierwszą daleką migrację podążyła czwórka, jeden z młodych bocianków niestety stracił życie w kolizji z linią energetyczną.
……….
29 sierpnia Kropeczka z Kleksem odfrunęła na zimowisko
..........* Sezon 2020 *
Jubileuszowy, dziesiąty już sezon zaczęła Kropeczka, wracając 28 marca z dalekiego zimowiska.
……….
Nasza kochana gospodyni gniazda głównego od razu dostała zaproszenie na kolację.
Od 2 kwietnia Kropeczka była już ze swym partnerem Klekusiem. Jak nigdy dotąd, Klekuś pojawił się u boku Kropeczki późnym wieczorem po godzinie 23 – ej
……….
11 kwietnia Kropeczka złożyła pierwsze jajko, kolejne cztery pojawiały się co dwie doby, w sumie pięć jajek, które obydwa bociany starannie wysiadywały, zmieniając się systematycznie w opiece, a Kropeczka czasem w tanecznych podskokach.
Z wszystkich złożonych jajek wykluły się pisklęta.
……….
Zarówno Klekuś jak i Kropeczka bardzo dbali o swoje potomstwo, dużą wagę przywiązywali do odpowiedniej ilości pokarmu dla piskląt.
Podczas niekorzystnych warunków pogodowych, troskliwa Kropeczka jak tylko potrafiła najlepiej osłaniała swoją piąteczkę.
……….
Piątka piskląt wyfrunęła z gniazda, jednak na pierwszą migrację podążyły cztery bocianki. Jeden z młodzików pozostał w Klekusiowie, ponieważ lotki w jego skrzydłach nie wyrosły prawidłowo, co mogłoby stanowić zagrożenie jego życia, musiał więc odczekać aż stan jego skrzydeł pozwoli na bezpieczne fruwanie. Ptak przezimował z innymi bocianami w Ośrodku w Klekusiowie i wiosną odfrunął.
Dziesiąty, jubileuszowy sezon po raz pierwszy nie zakończył się w sierpniu, lecz przedłużył się do 2 września, w tym dniu Kropeczka i Klekuś podążyli na zimowisko.
Z gniazda głównego wyfrunęła Kropeczka, zajrzała jeszcze do wysokiego gniazda na łące i oddaliła się poza Klekusiowo, chwilę za nią odfrunął Klekuś z kamerkowego masztu przy gnieździe głównym
……….
..........* Sezon 2021 *
Rokrocznie w Klekusiowie wiele się dzieje, tym razem początek sezonu zapowiadał się znowu burzliwie.
Jako pierwsza 1 kwietnia z zimowiska powróciła Buba i bardzo śmiało zaczęła poczynać sobie w gnieździe Kropeczki i Klekusia.
3 kwietnia powróciła prawowita gospodyni gniazda w Klekusiowie Kropeczka
……….
Od razu musiała stoczyć z Bubą walkę o gniazdo, przepędzając intruzkę do jej szczytnickiego gniazda.
……….
4 kwietnia u boku Kropeczki pojawił się bocian … wielka radość, na lewej nodze bociana widoczna ELSA, ale zbliżenie kamery na obrączkę i niestety, to nie nasz Klekuś. Niemiecki bocian migrujący z zimowiska zaszczycił wizytą naszą Kropeczkę.
Tak to niestety często bywa, Klekusiowo leży na trasie bocianiej migracji, wiele ptaków zmierzających w kierunku swoich niemieckich gniazd widząc takie dogodne na odpoczynek miejsce, zatrzymuje się na krótkotrwały postój.
……….
9 kwietnia z dalekiego zimowiska pojawił się wyczekiwany, najważniejszy w Klekusiowie bocian i na początek czekała Klekusia potyczka z niemieckim intruzem, w wyniku której tymczasowy opiekun Kropeczki opuścił gniazdo i Klekusiowo.
……….
Wszystko się pomyślnie poukładało, para Kropeczka i Klekuś postarała się o złożenie 5 jajek.
Z wszystkich złożonych jajek wykluły się pisklęta, tak więc pod bardzo troskliwą opieką Kropeczki i Klekusia była piątka piskląt, oboje rodzice dbali o prawidłowy rozwój potomstwa, dostarczając im odpowiednie porcje pokarmu, właśnie karmi Kropeczka.
……….
Czerwiec czasem bywa bardzo kapryśny, deszczowy, właśnie w tym roku 21 czerwca dał się bardzo we znaki naszej bocianiej rodzinie. Wczesnym popołudniem nad Klekusiowem rozszalała się wichura z ulewnym deszczem, gwałtowny podmuch wiatru zerwał częściowo pokrywę gniazda i nakrył pisklaczki, przekaz niestety został przerwany. Z maluszkami przebywała w tym czasie Kropeczka
Po deszczu i wichurze Gospodarz od razu sprawdził stan bocianów, na szczęście nikomu nic się nie stało, żaden maluszek nie ucierpiał, poza strachem zapewne jakiego doświadczyły.
Kropeczka długo nie odfruwała, obserwowała co robi Gospodarz, przyglądała się swoim mokrym i brudnym pisklętom.
……….
2 lipca piątka piskląt została zaobrączkowana, tym razem wszystko odbywało się pod okiem Kropeczki, która cały czas nie odfruwała z gniazda.
……….
Cała piątka piskląt szczęśliwie dorosła, wyfrunęła z gniazda i w sierpniu podążyła na południe.
Kropeczka i Klekuś do końca sierpnia nie mogła zdecydować się na opuszczenie Klekusiowa.
Nocleg z 31 sierpnia na 1 września 2021 roku, był ostatnim wspólnie spędzonym przez parę na gnieździe, jeszcze ostatni wspólny poranek, odlot Klekusia z gniazda, po nim także Kropeczki, ale jeszcze nie ostateczny … jeszcze chwila, jeszcze krótki pobyt na łące, lustracja terenu z masztu kamerowego w wykonaniu Klekusia i … odlot na zimowisko.
……….
..........* Sezon 2022 *
Pod koniec marca zaczęły pojawiać się obce migrujące przez okolice Klekusiowa bociany, 4 kwietnia zatrzymał się bocian z obrączką na lewej nodze i już chcieliśmy z radością witać naszego Klekusia, jednak nie był to niestety on, lecz zmierzający do swego gniazda niemiecki bocian.
Następnego dnia, 5 kwietnia mogliśmy cieszyć się, bo właśnie wróciła gospodyni gniazda głównego nasza Kropeczka, witana przez tymczasowego lokatora swego gniazda. Bocian ten jeszcze tego samego dnia odfrunął i Kropeczka została na kilka dni sama.
……….
8 kwietnia u boku Kropeczki pojawia się obcy bocian bez obrączek, jednak jeszcze w tym samym dniu bocian odfrunął.
11 kwietnia kolejne odwiedziny niezaobrączkowanego bociana, ale ten ptak bardzo swobodnie zachowywał się na gnieździe, odstraszał razem z Kropeczką, wyglądało, że ma ochotę tutaj zostać.
……….
Nowy partner Kropeczki pozostał na dłużej, tworzył z nią dosyć zgraną parę, my jednak nadal z coraz większą niecierpliwością czekaliśmy na powrót Klekusia.
Zamiast radości z powitania naszego gospodarza gniazda głównego, przyszło nam powitać pierwsze jajo złożone przez Kropeczkę w wielkopiątkowy wieczór 15 kwietnia.
……….
Czas nieubłaganie mijał, nowy partner Kropeczki podejmował częste starania o kolejne jajka, nie powinien więc być bocianem anonimowym.
17 kwietnia otrzymał imię Kleks, tego samego dnia wieczorem pojawiło się drugie jajko, trzecie po następnych dwóch dobach i tak aż do piątego jajka.
10 maja Kleks został zaobrączkowany, obydwa bociany bardzo starannie wypełniały wszystkie obowiązki związane z inkubacją jajek.
……….
Z wszystkich pięciu złożonych przez Kropeczkę jajek wykluły się pisklęta.
Kropeczka to wspaniała bociania mama, ale jej nowy partner Kleks również stanął na wysokości zadania, doskonale zastąpił swojego poprzednika Klekusia, okazał się wspaniałym partnerem naszej Kropeczki w każdym zadaniu, dotyczącym opieki nad piątką piskląt, obydwa bociany bardzo dobrze uzupełniały się.
Kropeczka karmi
……….
Wszystkie pisklęta osiągnęły dorosłość i wyfrunęły z Klekusiowa na zimowisko.
Para Kropeczka i Kleks pozostała jeszcze do 10 września i w tym dniu bociany odfrunęły na południe.
……….
..........* Sezon 2023 *
Jak co roku, również i z nastaniem wiosny czekaliśmy na szczęśliwe powroty naszych bocianów, jeszcze wtedy nie wiedzieliśmy jakie burzliwe wydarzenia szykują się na początek sezonu.
..........Jest, jest, jest, nasza kochana Kropeczka
Dopiero 11 kwietnia, ale skakaliśmy z radości, ciesząc się ze szczęśliwego powrotu naszej gospodyni gniazda głównego Kropeczki
……….
Kropeczka nieco spóźniona, a w jej gnieździe od 30 kwietnia wiele się już działo, wtedy bowiem powrócił Kleks, ubiegłoroczny partner Kropeczki, a u jego boku miejsce Kropeczki zajęła nowa bocianica nazwana Korą, która zdążyła już złożyć dwa jajka, trzecie planowo powinno pojawić się w dniu powrotu Kropeczki.
Na powitanie Kropeczka zmierzyła się z Korą walcząc o gniazdo.
……….
Kora z determinacją broniła gniazda i jajek, ale Kropeczka nie myślała odpuszczać, czekała na dogodną chwilę by ponownie zaatakować.
Stało się to, gdy Kora przymierzała się do złożenia trzeciego jajka, wówczas Kropeczka wpadła do gniazda, samice toczyły zacięty bój, obydwa jajka zostały mocno poturbowane, jedno z nich Kropeczka odrzuciła na brzeg gniazda, po pewnym czasie Kora wturlała jajko z powrotem na środek, drugie jajko Kropeczka niestety usunęła poza gniazdo.
Nie był to jeszcze koniec walk, kolejny atak Kropeczka przypuściła o godzinie 22:21, zaledwie 8 minut po tym, jak Kora złożyła trzecie jajko.
Dzielna Kora za wszelką cenę walczyła o prymat w gnieździe, ale zdesperowana Kropeczka po odpoczynku zaatakowała jeszcze kolejny raz nocą o godzinie 1:23, tym razem walka potoczyła się pomyślnie dla Kropeczki i ona przejęła gniazdo, Kora odfrunęła i wszelki ślad po niej zaginął. Pozostały dwa jajka, nad którymi opiekę cały czas sprawował Kleks
……….
Obolała i zakrwawiona, a jednocześnie pewnie zadowolona wynikiem starcia z Korą, Kropeczka powoli nabrała sił, dwa ocalałe jajka osłaniał Kleks, przez długi czas nie opuszczał gniazda by udać się na posiłek, w obawie przed ewentualnym usunięciem ich przez Kropeczkę.
Dużo było "rozmów" między bocianami, dużo klekotania, wiele pewnie zostało wyjaśnione i para doszła do porozumienia, ale dopiero na drugi dzień Kleks odważył się na wylot na żerowisko, pozostawiając jajka pod opieką Kropeczki.
Kropeczka natomiast pokazała jak wspaniałą jest bocianicą, decydując się na wysiadywanie jajek rywalki i staranną nad nimi opiekę.
Wspaniała, cudowna, niesamowita, wyjątkowa, fascynująca, to tylko niektóre określenia dla naszej bocianiej mamy gniazdującej w klekusiowym gnieździe już po raz dwunasty. To sytuacja bez precedensu, której nie było jeszcze w żadnym z monitorowanych gniazd, a nasza Kropeczka uznana została za Najcudowniejszą Bocianią Damę.
Wieści na ten temat dotarły nawet do Telewizji Polsat, która zainteresowała się historią zdrady i powrotu wielkiej bocianiej miłości, zaciętej walki dwóch samic Kropeczki i Kory.
……….
Oczekiwaliśmy na jajka składane przez Kropeczkę, pierwsze pojawiło się nocą 19/20 kwietnia i jak się wkrótce okazało jedyne w tym sezonie.
……….
Z trzech wysiadywanych przez Kropeczkę i Kleksa jajek wykluły się tylko dwa bocianiątka z jajek złożonych przez Korę, z jajka Kropeczki pisklę niestety się nie wykluło.
Kropeczka karmi pierwsze pisklę
Kropeczka karmi dwójkę piskląt
Kropeczka wspaniale, bardzo odpowiedzialnie zajmowała się pisklętami, doskonale wiedziała, że jest to dwójka potomstwa jej partnera Kleksa i Kory, a mimo to wypełnia matczyne obowiązki tak jak zawsze czyniła to w stosunku do swoich piskląt.
Nasza fantastyczna, fenomenalna Kropeczka postanowiła wysiedzieć i odchować te dwa bocianiątka jak swoje własne.
……….
7 czerwca rodzina Kropeczki i Kleksa powiększyła się o trzecie pisklę, para otrzymała pod opiekę uratowanego maluszka wyrzuconego z gniazda pod Zieloną Górą.
……….
Kropeczka już dwukrotnie była adopcyjną mamą i wiadomo było, że z jej strony wszystko będzie dobrze i tak też było, całą trójeczkę potomstwa właściwie adoptowanego, Kropeczka traktowała jak swoje biologiczne maluszki.
Kleks również okazał się wspaniałym bocianim tatą, co zresztą pokazał już wcześniej, gdy nastąpiła zmiana bocianic i tak bardzo zabiegał o względy Kropeczki by nie usunęła z gniazda jajek złożonych przez Korę. Teraz również, Kleks okazał się być odpowiedzialnym partnerem Kropeczki i wspaniałym opiekunem dla nowego małego pisklaczka, obydwa bociany bardzo dobrze uzupełniały się w opiece nad trójką piskląt.
……….
Wszystkie pisklaczki dorosły, z tym, że najstarszy z powodu problemów zdrowotnych został zabrany z gniazda i dorastał wraz z innymi leczonymi maluszkami pod opieką Gospodarza, a w sierpniu cała trójka odfrunęła z Klekusiowa na zimowisko.
Kropeczka i Kleks ponownie przedłużyły pobyt do 8 września i para również podążyła na dalekie południe.
……….
..........* Sezon 2024 *
24 marca z wielką radością powitaliśmy naszą kochaną Kropeczkę.
……….
Jak to już w Klekusiowie bywa, w okresie jesienno – zimowym gniazdo główne najczęściej ma lokatora, a jest nim wyleczony rezydent Ośrodka i na powitanie gospodyni gniazda musiała znowu zmierzyć się w walce o prymat w gnieździe, ale większego problemu nie było, tymczasowy lokator, Bobik musiał ustąpić miejsca Kropeczce.
……….
Bocian jednak nie dał za wygraną i następnego dnia od rana przebywał u boku Kropeczki
26 marca powrócił Kleks. Dotychczasowy partner Kropeczki próbował stanąć Kleksowi na przeszkodzie, jednak ten nie pozwolił sobie na to, by oddać rywalowi gniazdo. Po krótkiej potyczce Bobik odpuścił, a Kleks zadomowił się w swoim gnieździe.
……….
Niebawem także witał się ze swoją partnerką Kropeczką
……….
Wszystko poukładało się bardzo pomyślnie, Kropeczka z Kleksem sporo czasu spędzała na gnieździe lecz dosyć długo trwało oczekiwanie na pierwsze jajko.
W końcu 12 kwietnia Kropeczka złożyła pierwsze jajeczko
Według bocianiego planu samica znosi jaja co dwie doby, na drugie jajko Kropeczki w tym sezonie trzeba było jednak poczekać aż 7 (!) dni, pojawiło się 19 kwietnia
Podobnie było także z trzecim jajkiem, które zostało złożone 28 kwietnia, po upływie 9 (!) dni
Nie pojawiło się już więcej jajek, po wymaganym okresie inkubacji, 15 maja, w 33 dniu od złożenia wykluło się pierwsze pisklę.
Jak się wkrótce okazało, Bacio, bo takie pisklaczek otrzymał imię, było to jedyne bocianiątko z trzech złożonych jajek.
Oboje rodzice roztaczali bardzo troskliwą opiekę nad jedynaczkiem.
……….
W trakcie sezonu Bacio stał się jednak pisklakiem z "wielodzietnej bocianiej rodziny." 7 czerwca pod opiekę Kropeczki i Kleksa trafiła trójka piskląt
……….
* 13 czerwca rodzina powiększyła się o kolejnego, czwartego maluszka, czyli w sumie była piąteczka
* 27 czerwca do gniazda dołączył piąty bocianek, Fifi z gniazda w Szczytnicy, który z powodu problemów zdrowotnych był leczony w ORDZ Klekusiowo
……….
W czternastoletniej historii Klekusiowa kilka razy miały miejsce adopcje piskląt, ale ta była wyjątkowa, z uwagi na ilość piskląt przekazanych pod opiekę Kropeczki i Kleksa
Trójka osieroconych piskląt spod Gniezna, jeden maluszek spod Lęborka na Pomorzu oraz wyleczone w Ośrodku najmłodsze pisklę ze szczytnickiego gniazda.
To niezwykłe, duże przedsięwzięcie, zakończone wielkim sukcesem adopcyjnym, nasza cudowna bociania mama Kropeczka i jej wspaniały partner Kleks wykonali niesamowitą robotę, pokazali wielkie serce dla obcych bocianich maluszków, które od momentu pojawienia się w ich gnieździe traktowali jak swoje.
Bacio, Bazyl, Mieszko, Roma, Marina, Fifi karmione przez Kropeczkę
……….
Wiele ciekawych wydarzeń miało także miejsce w okresie, kiedy młode bociany Kropeczki i Kleksa zaczęły fruwać, ponadto pierwsze swoje loty odbywały także wyleczone w Ośrodku Klekusiowo inne młodziki, które chętnie odwiedzały gniazdo główne z młodymi lokatorami.
W takich okolicznościach Kropeczka również pokazała swoje matczyne bocianie serce.
……….
* 17 sierpnia, już po odlocie młodych bocianów na zimowisko, w gnieździe pojawił się kolejny niezaobrączkowany młodzik
Bocian pozostał przez 7 dni (17-23.08.), otrzymał imię Czaruś, Kropeczka i Kleks pozostawili mu gniazdo, a sami przebywali w tym czasie w gnieździe nieopodal domu Gospodarza.
……….
Sezon przedłużył się aż do 18 września, wówczas nasza para Kropeczka i Kleks podążyła na zimowisko.
..........* Sezon 2025 *
..........Sezon 2025 w Klekusiowie zaczynał się bardzo obiecująco.
22 marca jako pierwsza powróciła wieloletnia gospodyni gniazda głównego Kropeczka, by po raz 14 wyprowadzić lęg.
..........
Na powitanie musiała jednak rozprawić się z tymczasowym lokatorem Dziobakiem i chociaż bocian stawiał dzielnie opór Kropeczka zwycięsko wyszła z walki przejmując gniazdo.
..........
Tego samego dnia 22 marca kilka godzin później powrócił również partner Kropeczki Kleks.
Lepszego początku wiosny nie można było sobie wymarzyć, w historii Klekusiowa takiej sytuacji jeszcze nigdy nie było, aby w tym samym dniu witać naszą najważniejszą parę bocianów.
..........
Dalsze wydarzenia układały się również bardzo pomyślnie, 4 kwietnia zaczęło się składanie jajek, w sumie Kropeczka złożyła cztery jaja, wykluła się trójka pisklęta, z czwartego jajka nie wykluło się pisklę.
Pierwsze pisklę wykluło się 8 maja, w tym samym dniu wykluło się także drugie pisklę i 11 maja trzecie pisklę. Opieka ze strony obojga rodziców przebiegała bardzo dobrze, tutaj Kropeczka podczas karmienia piskląt.
..........
Mimo pomyślnych wydarzeń płynących z gniazda, spory niepokój istniał ze strony bocianów rezydujących w Klekusiowie, które pojawiały się w pobliżu gniazda Kropeczki i Kleksa, wręcz nachalnie starały się ingerować w ich spokój.
Poranek 15 maja był ostatnim wspólnym dla tej bocianiej rodziny, para odstraszała natarczywego intruza, Kropeczka opuścila gniazdo, Kleks nakarmił pisklęta.
Sytuacja z natrętnym intruzem ponawiała się kilkakrotnie, po kolejnym odstraszaniu Kropeczka odfrunęła z gniazda przeganiając obcego, długo nie wracała …
..........
Niebawem nadeszła dramatyczna informacja : KROPECZKA ULEGŁA WYPADKOWI
Natychmiastowa opieka weterynaryjna, badania, kolejne wizyty lekarskie, konsultacja specjalistyczna we Wrocławiu …
* zamieszczony na fb tekst :
"Jesteśmy świeżo po konsultacji we Wrocławiu, poznaliśmy prawdopodobne okoliczności wypadku. Na pewno nie była to kolizja z linią energetyczną a najpewniej zaplątała się w drut lub coś ostrego. Próbując się uwolnić doznała głębokiej rany uda i wyrwała staw biodrowy.
Czeka ją teraz długa,intensywna rehabilitacja. Trzeba będzie przeprowadzić zabieg chirurgiczny wstawienia kości biodrowej na swoje miejsce."
..........
Nastał bardzo trudny czas, czas niepewności, walki o zdrowie Kropeczki i nagle cios …
..........Nasza Kochana Kropeczka niestety odeszła ...
Niesamowita rozpacz, niedowierzanie, niestety jednak to straszna prawda …
Długo nie mogliśmy pogodzić się z tak ogromną stratą, tak wspaniałej bocianiej mamy i partnerki, pozostawiła po sobie niewyobrażalny smutek i żal.
Już za nią tęskniliśmy, tak krótko była z nami w tym sezonie, zaledwie 59 dni, ale zdążyła dać nam wiele radości, choć ostatnie dni wypełnione były zmartwieniem i stałą troską o jej zdrowie i życie … niestety nie udało się.
..........
..........W zaistniałej sytuacji partner Kropeczki Kleks, pozostał sam w opiece nad trójką maleńkich jeszcze piskląt, z natychmiastową pomocą podążył Gospodarz Klekusiowa i kilka razy dziennie przez wiele dni dostarczał rodzinie pokarm, po kilku dniach Kleks również starał się karmić pisklęta.
Kleks okazał się niesamowicie oddanym opiekunem, który z niewiarygodną determinacją troszczył się o swoje potomstwo i mimo wielu trudności, przede wszystkim atakami nachalnych intruzów, podołał zaopiekować się pisklętami.
Cudowny tata Kleks, dzięki ogromnej sile woli i nieustępliwości w dążeniu do celu, zmierzał ku końcowemu sukcesowi.
..........
..................Z odejściem Kropeczki zakończył się pewien etap historii Klekusiowa
.................Żegnaj nasza najcudowniejsza i najukochańsza
........................................................Kropeczko
..........




